O mnie

2009-11-04-08-21-54Wiem że to jeszcze nie koniec tego co chcę zaoferować moim pacjentom …

Decyzję o zostaniu „weterynarzem” i pomaganiu zwierzętom podjęłam mając lat kilka. O tym że chcę zajmować się końmi, zdecydowała pasja jeździecka, która trwa po dziś dzień.

Wybór kierunku studiów był więc oczywisty.  Już na pierwszym roku wstąpiłam do Koła Naukowego Medyków Weterynaryjnych, gdzie początkowo w sekcji anatomii, pod okiem prof. Henryka Kobrynia, a potem hipiatrycznej stawiałam pierwsze kroki w nauce, prowadząc niewielkie projekty badawcze na temat koni oczywiście. Wyniki badań prezentowałam na sympozjach i kongresach w kraju i za granicą. (Wykaz publikacji)
Jednocześnie w czasie wolnym oraz w wakacje odbywałam różnorodne praktyki i staże kliniczne w ośrodkach zajmujących się diagnostyką i leczeniem koni w kraju i za granicą (patrz CV).
Po studiach rozpoczęłam Studia Doktornackie z zakresu Nauk Klinicznych, a także w niedługim czasie zostałam lekarzem leczącym w Klinice Koni na Wolicy.
Początkowo tematem moich badań miało być wykorzystanie termografii w diagnostyce ortopedycznej u koni, jednak z  powodów technicznych nie był  w owym czasie możliwy do realizacji.
Zbieg pozytywnych przypadków i okoliczności sprawił, że zwróciłam swoją uwagę na znieczulenie ogólne u koni, które stało się tematem mojego doktoratu i dzięki któremu wyjechałam do Szwajcarii. Tam pod okiem prof. Ursa Schatzmanna i jego wspaniałego zespołu przechodziłam gruntowne szkolenie praktyczne i teoretyczne, aby w końcu zrealizować własny projekt na temat nowego modelu znieczulenia zrównoważonego u koni
Będąc w Bernie rozpoczęłam współpracę z jednym z najstarszych miesięczników hipologicznych „Koń Polski”, która zaowocowała kilkudziesięcioma weterynaryjnymi artykułami poradnikowymi, oraz kilkoma recenzjami.
Po powrocie rozpoczęłam pracę jako lekarz terenowy w zespole dr Piotra Szpotańskiego.
W niedługim czasie, czując niedosyt wiedzy z zakresu szeroko pojętych „problemów z kręgosłupem” u koni rozpoczęłam długą i ciężką naukę chiropraktyki w Back Bone Academy w Niemczech, którą zakończyłam pozytywnie zdając również egzamin Międzynarodowego Stowarzyszenia Chiropraktyków Weterynaryjnych (IVCA).
W niedługim czasie odbyłam również dodatkowe szkolenie z terapii czaszkowo-krzyżowej w Sittensen (Niemcy), która stanowi doskonałe uzupełnienie technik chiropraktycznych.
Zainspirowana dotychczasowymi doświadczeniami oraz problemami z leczeniem przypadków przewlekłych z którymi spotykam się dość często w swojej pracy, rozpoczęłam naukę homeopatii.
Na początku 2009 roku zdecydowałam się rozpocząć samodzielną działalność weterynaryjną pod nazwą gabinet weterynaryjny OLIWET.
W niedługim czasie postanowiłam wrócić do tematu termografii i wyjechałam do Anglii, a potem do Holandii na kursy, aby ugruntować dotychczasową wiedzę z zakresu termografii u koni, i włączyć tą metodę do codziennej praktyki. Ukończyłam dwa stopnie szkolenia z zastosowania kinesiotapingu u koni, który przedłuża działanie terapii manualnej, zmniejsza ból, przyspiesza odpływ chłonki i ma wiele innych niesamowitych zastosowań.  Obecnie zgłębiam tajniki akupunktury.